WYCHOWANIE

Jak wychować szczeniaka tajskiego ridgebacka aby żyło nam się prościej, aby nie „wszedł nam na głowę”?


Instruktaż w podpunktach, czyli Thai Ridgeback w nowym domu:

  1. Karmienie. Może wydawać się to bez sensu, ale znaczenie ma ogromne, a mianowicie WYRZUCAMY Z DOMU MISKĘ (oczywiście zostawiamy miskę z wodą, do której nasz thai powinien mieć dostęp 24h).
    Myślą przewodnią jest tutaj aby karmić małego thaia TYLKO z ręki. Niech karmienie będzie nagradzaniem, okazją do nauki sztuczek, do nauki załatwiania się na zewnątrz itp. itd.
    Najlepiej i najprościej jest powsypywać dzienną porcję karmy do kilku miseczek. Następnie poustawiać je poza zasięgiem naszego szczeniaka. Tak, aby przy każdej możliwej okazji móc nagrodzić go za dobre zachowanie.
    Bierzmy karmę na spacery, na ulicę, plac zabaw, do ogródka i do znajomych. Niech mały Thai Ridgeback dostaje karmę również od rodziny, przyjaciół i znajomych. W miarę możliwości również od obcych – będzie to doskonałą okazją na kontynuowanie socjalizacji.
    Jest to bardzo ważne, gdyż Thai Ridgeback jest rasą pierwotną. Oznacza to, że ma silnie rozwinięty zmysł woli przetrwania.
    Podsumowując – jedzenie w misce będzie oznaczało dla małego thaia, że pożywienie „zdobywa sobie sam”, że nie jesteśmy mu potrzebni aby zaspokoić podstawową potrzebę jaką jest właśnie JEDZENIE.
    Dostając jedzenie od innych ludzi, wzmocnimy w naszym szczeniaku poczucie bezpieczeństwa w każdej sytuacji. Będzie on dzięki temu zrelaksowanym i zrównoważonym psem w wieku dorosłym.
    Niech takie czynności trwają najdłużej jak to możliwe. WAŻNE jest, aby nie dawać psu jeść kiedy on tego chce, kiedy żebrze, kiedy robi coś złego – możemy bowiem utrwalić takim sposobem tym podobne zachowanie.
    Wszystko oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Nie musimy trenować codziennie. Jeśli nie mamy czasu bądź bardzo się spieszymy – dajmy mu zjeść „garściami” 😉
  2. Miejsce w domu. Thai Ridgeback, jak każdy pies potrzebuje swojego wyznaczonego miejsca w naszym domu. Miejsce to powinno być dla niego azylem, schronieniem. Niech wie, że nikt nie będzie mu tam przeszkadzać.
    Nie może znajdować się w miejscu przechodnim, czy w miejscu gdzie ciągle jest wrzawa.
  3. Zabawa. Zapewnijmy szczeniakowi atrakcyjne zabawki. Znudzony thai, będzie (zwłaszcza pod naszą nieobecność) sam próbować urozmaicić sobie czas wolny.
    Dobrym pomysłem jest więc pozostawienie w różnych miejscach w domu, wielu rodzajów zabawek, piłek, gryzaków (jak największych, takich aby nasz szczeniak ich nie połknął).
    Z czasem nasz maluch będzie miał swoje ulubione, które zajmą go na wiele godzin.
  4. Spacery. „Zmęczony pies, to szczęśliwy pies” – twierdzenie to niech utkwi nam w pamięci na dobre. Thai Ridgeback jest bowiem psem wymagającym nie tylko ruchu, ale i naszego towarzystwa.
    A gdzie najlepiej zaspokoimy te potrzeby, jak nie na spacerze z nami? Spacer oczywiście nie musi być nudny. Można wybrać się do psiego parku, aby maluch pobawił się z innymi psami, pokopał dołki w piasku i przeszedł na równoważni.
    Ze starszym psem (po ukończeniu ok.12 miesiąca) możemy pojeździć na rowerze, na rolkach, czy po prostu pobiegać. Niech każda aktywność trwa co najmniej 20 minut, minimum dwa razy dziennie.
    Po tak spędzonym dniu, zapewniam, że każdy Thai nie wyjdzie ze swojego legowiska do następnego ranka!
  5. Socjalizacja. Zabierajmy naszego maluszka możliwie wszędzie, jak najczęściej. Tak, aby nasz Thai zdążył za młodu przyzwyczaić się do naszego trybu życia i odwiedzanych przez nas miejsc, nowo napotkanych ludzi i zwierząt.
    Trzeba przy tym pilnować, aby każde doświadczenie miało pozytywny przebieg. Podczas wizyty w nowym miejscu, czy innych nowości w życiu naszego psa – zasypujmy go smakołykami (bądź j.w. karmą), głaszczmy i mówmy do niego ochoczo i radośnie.
    Wtedy nasz thai będzie czuł się dobrze wszędzie i w każdym towarzystwie. Fajnie jak namówimy brodatego staruszka, panią z parasolką, chłopca na rolkach, czy gromadkę krzyczących dzieci, aby naszego malucha uraczyli czymś dobrym.
    Będzie to dla młodego tajskiego ridgebacka nie lada przygodą, a w późniejszym czasie odbije się na nim pozytywnie.
  6. Komunikacja. Nie można zapomnieć o bardzo ważnej kwestii jaką jest psi język. Thai Ridgeback Dog jest psem bardzo komunikatywnym, w wielu przypadkach również wokalnie.
    Pamiętajmy więc, aby obserwować i starać się zrozumieć naszego psa w możliwie każdej, zwłaszcza nowej sytuacji. Sprawi to, że nawiążemy z naszym psem więź wyjątkowo silną.
    Będziemy mu mogli także pomóc w stresującej chwili, co wzmocni jego pewność siebie i co najważniejsze – zbuduje zaufanie do nas.
  7. Tresura. Super pomysłem na początek będzie psie przedszkole. Jest to szkolenie mające na celu zapoznanie naszego malucha z ludźmi i innymi psami pod okiem trenera/behawiorysty.
    Trener, podczas kilku spotkań, będzie nam w stanie podpowiedzieć co robimy dobrze, a co źle w wychowaniu naszego psa. Będziemy mogli zadać mu także nurtujące nas pytania jako świeżo upieczeni właściciele.
    Mały thai nauczy się przede wszystkim, jak ma się zachowywać w różnym od znanego dotąd środowisku, w nowym stadzie. Po odbytym przedszkolu, mały tajski ridgeback będzie przygotowany na kolejne etapy szkolenia.
  8. Hierarchia. Mimo tego iż hierarchia i teoria dominacji jest uznawana przez niektórych szkoleniowców jako przesąd, u thaiów ma ona nadal spore znaczenie. Thaie swoim zachowaniem przypominają wilki.
    One same, jeśli nie będziemy dla nich samcem/samicą Alfa, będą starały się sięgnąć po to stanowisko w naszym domu. Nie pozwólmy więc naszemu psu wylegiwać się w przejściu, przekraczając go.
    Kiedy leży na naszym miejscu w fotelu czy łóżku, a mamy ochotę tam właśnie usiąść/położyć się, należy z wielką pewnością siebie objąć to stanowisko – kazać mu zejść na podłogę, iść na swoje posłanie, po czym można go pochwalić.
    Nie przepuszczajmy go pierwszego w drzwiach ani idąc po schodach. Nauczymy go nie ciągnąć na spacerze i nie czekajmy aż „sobie powącha”, czy oznaczy teren.
    Kiedy zobaczy coś interesującego na spacerze, starajmy się skupić jego uwagę na sobie (najlepiej za pomocą smakołyków/karmy). Niech przy tym wszystkim będzie on nadal naszym przyjacielem i partnerem.
    Aby tak było, chwalmy dobrze wykonywane przez thaia czynności – słownie, pieszczotami oraz jedzeniem.
%d bloggers like this: